Wkrętarka to dziś narzędzie uniwersalne. Ta sama maszyna wierci w drewnie, przykręca półki i dokręca koła w aucie, jeśli ma zapas momentu i dobrze dobraną przekładnię.
Przy wyborze patrzymy na cztery rzeczy: moment, przekładnię, akumulator i uchwyt. Reszta to dodatki, które pomagają, ale nie decydują o zakupie.
Moment obrotowy
50 Nm wystarcza do wkrętów meblowych i montażu gipsokartonu. 70 Nm to granica dla długich wkrętów ciesielskich 8x200. Powyżej 90 Nm wkrętarka zaczyna pracować jak mały klucz udarowy i robi się ciężka w dłoni.
Warto czytać nie tylko deklarację producenta, ale też testy. Niektóre maszyny tracą moc po kilku minutach pracy pod obciążeniem, inne trzymają moment przez cały czas.
Kupiłem 60 Nm do wkrętów 10x300 i po tygodniu wróciłem po mocniejszą. To nie wina narzędzia, po prostu źle dobrałem.
Przekładnia i uchwyt
Metalowa trzybiegowa przekładnia wytrzymuje więcej niż plastikowa dwubiegowa. Trzy biegi pozwalają dobrać pracę: pierwszy pod wkręty, drugi pod wiertła, trzeci pod szybkie prace.
Uchwyt samozaciskowy 13 mm to standard profesjonalny. Metalowe uchwyty z blokadą trzymają wiertła udarowe i koronki bez dokręcania.
- Do mebli i drobnych prac: 40-60 Nm wystarczy
- Do konstrukcji drewnianych: 70-95 Nm
- Metalowa przekładnia i uchwyt 13 mm to podstawa
- Dwa akumulatory w zestawie to konieczność, nie opcja