SDS-Plus to standard wiercenia do 26 mm w betonie, SDS-Max zaczyna się tam, gdzie Plus się kończy. Przełom przychodzi przy otworach powyżej 30 mm i przy kuć.
Oba systemy mają ten sam mechanizm mocowania, ale inny rozmiar uchwytu. Wiertła nie są wymienne bez adaptera.
Energia udaru
SDS-Plus daje 2-4 J, SDS-Max od 8 do 20 J. Dla otworu 16 mm w żelbecie różnica w praktyce to czas wiercenia: 40 sekund versus 15.
Przy kuć energia udaru decyduje o tym, czy dłuto przejdzie przez tynk czy utknie. Poniżej 8 J kucie glazury to męczarnia.
Ekipa robiła prześwity w stropie Makitą SDS-Plus przez trzy dni. Po zmianie na SDS-Max ta sama robota zajęła półtora dnia.
Waga i ergonomia
SDS-Plus waży 3-4 kg i trzyma się nad głową bez przesady. SDS-Max to 6-12 kg i po godzinie pracy nad sufitem czujesz to w ramionach.
Systemy amortyzacji jak AVT w Makicie lub Active Vibration Control w Bosch obniżają drgania o połowę. Przy SDS-Max to nie opcja, to konieczność.
- SDS-Plus: wiercenie do 26 mm, lekkie kucie
- SDS-Max: otwory 30-80 mm, wyburzenia
- Przy pracy nad głową waga decyduje
- Amortyzacja to standard, nie luksus